PODPATRZONE

               PODPATRZONE .   

 Nie mając naprawdę nic do serialu o „Ojcu Mateuszu” dostrzegam , że w naszej przestrzeni towarzyskiej , społecznej, religijnej następuje (czyżby przypadkiem? ) dziwne zanikanie zwrotów i tytułów, które od wieków wyznaczały atmosferę chrześcijańskich przestrzeni życia .  Jakże wielu z nas pamięta , że wychodząc z domu ludzie wypowiadali zwrot „ zostańcie z Bogiem”, a wracając do domu witali się pozdrowieniem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, albo „Szczęść Boże” .

Odbierając telefon stacjonarny  na plebanii najczęściej słyszę „dzień dobry- czy pan mógłby nam zarezerwować termin ślubu”… A kiedy się przedstawiam , że jestem księdzem – tamta strona nie zmienia sposobu komunikacji ; „ niech pan wpisze godzinę 16.00 ale my jeszcze potwierdzimy. Do widzenia.”. Gdy wchodzę do sklepu (w sutannie) czasem ktoś zdawkowo rzuca „pochwalony..” – ale już bez imienia Jezusa. (bo podobno krócej )

W ubiegłym tygodniu pisałem o coraz gęstszej atmosferze wulgaryzmów w naszej przestrzeni komunikacji . Dodając dziś do tego opis tego „umniejszania” obecności treści religijnych … czy dostrzegamy co się dzieje ? ?

Na pewno nie dzieje się dobrze … 

Szczęść Boże na tą chwilę - dla Ciebie , który właśnie na tą stronę wszedłeś :)