" Powtarzaj...:zostałem powołany; nie było lepszych?" (Z. Herbert)

Czytania i komentarze na niedzielę

CZYTANIA I KOMENTARZE  NA XXVIII NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ 14.10.2018   www.rozankiparafia.pl.tl

 

(Mdr 7, 7-11)   Modliłem się i dano mi zrozumienie, przyzywałem, i przyszedł mi z pomocą duch Mądrości. Oceniłem ją wyżej nad berła i trony i w zestawieniu z nią za nic uznałem bogactwa. Nie zrównałem z nią drogich kamieni, bo wszystko złoto wobec niej jest garścią piasku, a srebro przy niej będzie poczytane za błoto.

Umiłowałem ją nad zdrowie i piękność i wolałem mieć ją aniżeli światło, bo blask jej nie ustaje. A przybyły mi wraz z nią wszystkie dobra i niezliczone bogactwa w jej ręku.

 

 Pomimo tego, że byłem wychowywany w rodzinie ludzi wierzących i praktykujących wiarę  - bardzo długo „siedziało we mnie” przekonanie, że mądrość- to jest to co wynoszę ze szkoły, z odrabiania lekcji i wkuwanych słówek . A religia, Bóg, Pismo św. – to taki „lukrowany dodatek” do tamtej- rzetelnej wiedzy i mądrości .

 

Patrząc na wielu rodziców, którzy dziś potrafią tak bardzo zabiegać o to by ich dziecko miało dodatkowe korepetycje z angielskiego, wożą je na balet, trening i dodatkowe zajęcia przedmiotowe – a równocześnie „nie mają absolutnie czasu” na choćby niedzielną Mszę św. , na jeden Różaniec w tygodniu , na chwile modlitwy – to wiem, że ..nie tylko ja tak myślałem, że „być mądrym – to zrobić jak najwięcej kursów, zdobyć medale i kilka certyfikatów”, i być fachowcem w swojej dziedzinie.

 

Tylko, ze ja miałem wtedy ..naście lat .. To wybaczalne; kiedy jednak jest się dorosłym człowiekiem, i nadal się tak myśli – to już żal..

 

„Cóż przyjdzie człowiekowi choćby cały świat zdobył- a na swej duszy szkodę poniósł ..” (to nie moje  stwierdzenie ☹ )

 

 (Hbr 4, 12-13) Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by dla Niego było niewidzialne; przeciwnie, wszystko odkryte jest i odsłonięte przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.

 

Człowiek bardzo liczy się z tym, co inni o nim sądzą , powiedzą, jak go ocenią . Niekiedy aż do przesady ; znam ludzi, którzy latami katują się tym, co negatywnego powiedziała koleżanka w szkole, albo mało rozgarnięty ojciec, który stwierdził, że „córka jest głupia” (choć sam nie prezentuje sobą nawet poziomu przedszkola) . Bardzo podobnie, dla kontrastu – są tacy, dla których opinia jakiegoś celebryty, czy mediów społecznościowych jest tak „ważna”, że mało nie umrą z dumy i pychy.

 

A co czują tacy ludzie w „zderzeniu” ze Słowem Boga?  Pewnie niewiele, bo się z Nim nie „zderzają”

 

(Mk 9, 38-43. 45. 47-48)  Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, zaczął Go pytać: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
On Mu odpowiedział: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».

Wtedy Jezus spojrzał na niego z miłością i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną». Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

Wówczas Jezus spojrzał dookoła i rzekł do swoich uczniów: «Jak trudno tym, którzy mają dostatki, wejść do królestwa Bożego». Uczniowie przerazili się Jego słowami, lecz Jezus powtórnie im rzekł: «Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego».

A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: «Któż więc może być zbawiony?»
Jezus popatrzył na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe».
Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».
Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym».

 

Może dlatego zdarzają się w naszym życiu porażki; zarówno te na poziomie osobistym, jak i zawodowym – niekiedy tracimy jakieś inwestycje, upada firma, przepada jakaś wygrana – byśmy dostrzegali „kruchość” tego co materialne ? Że poza aspektem ekonomicznym, zapewnieniem bytu, komfortu życia, jest jeszcze „coś” poza tym ?..

 

 Bo tak często jest, ze dopiero gdy zabraknie człowiekowi sukcesu wszystkich „kół ratunkowych” – zaczyna on widzieć ,albo przynajmniej szukać tego co jest treścią życia, serca, dążeń człowieka …

 

Może warto – nawet w największych sukcesach wizerunkowych i ekonomicznych – nie zapominać o tej drugiej stronie życia ? Może wtedy takie bolesne doświadczenia „tracenia czegoś” nie byłyby nam konieczne …


 

Szczęść Boże na tą chwilę - dla Ciebie , który właśnie na tą stronę wszedłeś :)