Czytania i komentarze na niedzielę

CZYTANIA I KOMENTARZE NA V NIEDZIELĘ WIELKIEGO POSTU   29.03.2020  rozankiparafia.pl.tl

  (Ez 37, 12-14)  Tak mówi Pan Bóg: «Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – mówi Pan Bóg..


Będąc diakonem w Seminarium – 30 lat temu – miałem prowadzić poranna modlitwę brewiarzową w kościele seminaryjnym dla 130 kolegów .(tak, tak -kiedyś tyle kleryków było !) I pamiętam, że „naszło mnie” by po fragmencie czytania biblijnego – zamiast przechodzić od razu do dalszej części brewiarza – powiedzieć krótkie rozważanie do przeczytanego tekstu . Do tej pory tego nikt nie robił, raczej była chwila milczenia. Zaryzykowałem  - mając pietra solidnego, bo liczyłem się z tym, że zostanę okrzyknięty rewolucjonistą, albo że wyłamuję się z przyjętego schematu prowadzenia brewiarza.

 

 Do dziś pamiętam, że to był właśnie ten tekst – o tych „grobach”, z których Bóg wydobywa. I powtórzę to, co wtedy powiedziałem :

 „ grób – to nie tylko wykopany dół na trumnę, albo pieczara wykuta w skale ; grobem dla człowieka może być jakiś kompleks, jakaś niewola duchowa, jakieś przywiązanie do czegoś o jest grzechem. I z takiego grobu Bóg także potrafi wydobywać – jeśli tylko Mu na to pozwolimy .

Co jest Twoim „grobem” ? „

 

 (Ef 5, 8-14)  Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.

Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Skoro zaś Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

Ośmielę się napisać, że „życie wg. ciała” – to dla człowieka wierzącego – często życie tym, co jest zewnętrzną częścią jego wiary . Niestety 

W minionym tygodniu dzwoniło parę osób , które wcześniej zamawiały (jak to brzmi) jakiś sakrament , lub Mszę św. z jakiejś okazji . No i zaczęło się :

-proszę księdza, my odwołujemy tę Mszę św. z okazji 25 rocznicy naszego ślubu. Bo wie ksiądz – imprezę w restauracji musieliśmy odwołać, goście nie przyjadą, więc nie ma sensu tej Mszy odprawiać …

- halo ; my mieliśmy ślub zarezerwowany na termin kwietniowy, ale wie ksiądz że teraz wesel nie da się zorganizować, goście nie przyjadą, baletów nie będzie  - to ..odwołujemy…

- Niech będzie pochwalony… Proszę księdza- my rezygnujemy z tego chrztu dziecka na święta. Rozumie ksiądz; obiadu nie da się zorganizować , goście nie dojadą …

Czyli reasumując: Msza św. dziękczynna za 25 lat małżeństwa – to nie dziękczynienie Bogu – ale ..element „imprezy” ;

sakrament małżeństwa – nie jest zaproszeniem Boga do życia bez grzechu śmiertelnego – ale „okazją” do prezentów i tańca;

chrzest dziecka – nie jest oddaniem go w działanie Bożego Ducha , ale …okazją do rodzinnego obiadu .

Dla jasności sprawy: nie jestem broń Boże przeciwnikiem wesela, spotkania rodzinnego czy wspólnego obiadu z okazji przyjmowanych sakramentów ! Ale mam obawy , że …stało się odwrotnie: że to uroczystość stała się jedynie „okazją” do sakramentów

Życie wg ciała – zamiast ducha …?

 

 (J 11, 1-45)
Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: "Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz". Jezus, usłyszawszy to, rzekł: "Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą". A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: "Chodźmy znów do Judei".(…). Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga". Rzekł do niej Jezus: "Brat twój zmartwychwstanie". Marta Mu odrzekła: "Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym". Powiedział do niej Jezus: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?" Odpowiedziała Mu: "Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat". Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: "Nauczyciel tu jest i woła cię". Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: "Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł". Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: "Gdzie go położyliście?" Odpowiedzieli Mu: "Panie, chodź i zobacz!" Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: "Oto jak go miłował!" Niektórzy zaś z nich powiedzieli: "Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?" A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: "Usuńcie kamień!" Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: "Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie". Jezus rzekł do niej: "Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?" Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: "Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś". To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: "Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!" I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: "Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić". Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

 

Kiedyś dostałem pytanie od kogoś, czy Jezus- skoro miał taką moc- nie mógł wskrzesić innych zmarłych w czasie gdy chodził po Galilei . Skoro Łazarza wskrzesił – to dlaczego innych nie ?

Nie znam pełnej odpowiedzi na to pytanie do końca, bo przecież trudno być rzecznikiem Jezusa, ale na pewno każdy cud Jezusa miał swoja „misję” : był po cos a nie dla samego cudu . I np. wskrzeszenie Łazarza zaowocowało- jak czytamy w ostatnim zdaniu – nawróceniem i uwierzeniem w Jezusa wielu ludzi .I właściwie , gdy wczytamy się we wszystkie opisy cudów wówczas zdziałanych – zauważymy, że każdy z nich był „pretekstem” do czyjegoś nawrócenia , do potwierdzenia boskości Jezusa ..

 

Wszak Łazarz- po tym wskrzeszeniu- jakiś czas później i tak umarł  - ale widocznie tamto wskrzeszenie było nie tyle dla niego- co dla tych, którzy dzięki temu się nawrócili …

Szczęść Boże na tą chwilę - dla Ciebie , który właśnie na tą stronę wszedłeś :)